• Wpisów:179
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:14 939 / 795 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Gość: @Poczuć smak życia: co? Tnełaś siem?
  • awatar Poczuć smak życia: @gość: przez właśnie takich ludzi niektórzy się zabijają . Przemyśl to,zanim kolejny raz powiesz komuś coś takiego.
  • awatar Gość: Ty ale przecież ja cie nie chcę, to po co bedziesz czekać? hahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Cut my life into pieces
I've reached my last resort,
Suffocation, no breathing
Don't give a fuck if I cut my arm bleeding
Do you even care if I die bleeding?

Would it be wrong, would it be right?
If I took my life tonight,
Chances are that I might
Mutilation out of sight
And I'm contemplating suicide

'Cause I'm losing my sight, losing my mind
Wish somebody would tell me I'm fine
Losing my sight, losing my mind
Wish somebody would tell me I'm fine

I never realized I was spread too thin
'Til it was too late and I was empty within
Hungry, feeding on chaos and living in sin
Downward spiral, where do I begin?

It all started when I lost my mother
No love for myself and no love for another
Searching to find a love upon a higher level
Finding nothing but questions and devils "
 

 
Coraz bardziej przeraża mnie wszystko,całe moje "życie". Mnie nawet nie ma,ja nie istnieję . Doszłam do wniosku,że nie mam nikogo. Zupełnie nikogo. Wraz ze śmiercią dziadka i babci zostałam sama. Moi rodzice tylko są,siostra też,druga babcia i dziadek to samo. Tyle. A ja jestem zwykłym powietrzem. A właściwie taką porcelanową kukiełką którą można kierować .A gdy coś się nie spodoba-po prostu wyrzucić do śmieci . Czy ja kiedykolwiek zacznę istnieć???Mam tego dość. Został mi tylko narzeczony.Nikt inny. Gdy go zabraknie-mnie też już nie będzie. Zniknę i już nigdy nie wrócę. Zostałam sama - bo przecież moja rodzina tak jakby ma w tyłku moje istnienie . Pewnego dnia naprawdę tego nie wytrzymam . Już nie wytrzymuję .
 

 
"Noce trwają
Czekając na Światło, które nigdy nie nadejdzie
Gonię słońce"
 

 
Zanurzam się w pojęciu mojego życia. Zastanawiam się.Co mogę na ten temat powiedzieć? Sama nie wiem. Czuję,że sama nie daję sobie rady. Z tym co jest we mnie w środku , po prostu sobie nie radzę. Zbyt to na mnie działa. Jakoś mi tak nijako,czuję taką bezradność. Chwilowy brak sensu.
Czas pokaże.
 

 
"To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Gdy straciłem wiarę, że coś jeszcze ma sens
Gdy w gruzy runął cały mój świat

To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Gdy leczyłem rany, ocierałem krew
Gdy moje serce wypełnił strach

To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Gdy byłem już prawie na samym dnie
Gdy marzenia płonęły na stosie codzienności
Gdy została nienawiść i zabrakło litości

To anioły kiedyś zaśpiewały mi tą pieśń
Po to bym jeszcze mocniej mógł zaciskać pięść
Bym zapomniał czym jest niepewność i strach "
 

 
Mam do cholery dość ! Dość tego wszystkiego,tego co się dzieję , co czuję...nie wytrzymuję.
Nie chce iść na terapię,leczyć się , nie chce,nie mam zamiaru.
Szczęście innych mnie dobija,budzi we mnie wściekłość,smutek,żal.
Nie mam nic co jest dla mnie ważne oprócz mojej miłości,nie ma nic poza tym . Nie mam celów,postanowień,rzeczy które lubię.Wszystko to zakichany przymus w tym szarym świecie. Jestem tak wściekła,że chce to wszystko zakończyć. Po prostu . Nie potrafię się z tego wyrwać.A naprawdę jest mi ciężko. Zwłaszcza teraz. Nie chce żeby było lepiej. Już nie
-------------------------------------------------
  • awatar Poczuć smak życia: @gość: NIE I NIE CHCE DO CHOLERY ROZUMIEĆ
  • awatar Gość: Nie panikuj. Tak samo mocno jak kochamy, tak samo mocno sie czasem kłócimy :D życie to wcale nie sielanka... To więcej łez niż słodyczy - ale dajemy wszystkie resztki z siebie do końca, by być człowiekiem prawdziwym, z prawdziwym sercem, szlachetnym umysłem. Rozumiesz to?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Brak mi słów.Zupełnie brak.
Pustka.
Smutek.
Żal.
Rozpacz.
Euforia.
Wściekłość.
Obojętność.
Zaduma.
Wszystko razem,po kolei,w różnej kolejności.
-------------
Dobranoc.
  • awatar Gość: A gdzie miłość? Brakuje mi tu jej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Jeśli masz tego dość!

Kiedy wszystko, co robisz,
wydaje się nie mieć znaczenia.
Próbujesz, ale nie ma z tego użytku
Twój świat staje się czarniejszy.

Kiedy za każdym razem, gdy Ci się nie udaje,
Nie ma odpowiedzi.
Każda pusta obietnica staje się
Jego własnym przypomnieniem.

Nikt nie może tego polepszyć
Przejmij kontrolę - teraz albo nigdy!

Masz już tego dość?
Podnieś swoje ręce,
Pozbądź się tego!
Póki jest szansa walki.
Jesteś tym zniechęcony?
Znudzony na śmierć?
Masz dość żalu?
Stań, wznieś swoje ręce... "
 

 
"Wsłuchuję się w głos mego serca,
chcę rozpoznać tak jego tembr.
Niezbadana jest jego głębia,
nie dociera tam tylko dźwięk.
Kiedy gleba wokół spierzchnięta
w głębi serca błagam o deszcz.
Kiedy spadnie z nieba ulewa
i wypłucze ze mnie tę śmierć?"
 

 
"Chcę nie widzieć więcej przemocy i zła
Złych emocji, które chcą mnie przemoczyć do cna
Nie chcę niemocy, po czym tego poczucia
Że brak reakcji porzuca mnie w świat wyobraźni
Dosyć mam życia na brzegach fantazji
Nocy pustych i samotnych, tak
Że nie wiesz ile emocji nam uciekło
No i ja też nie wiem
Życie tu to czasem piekło, nie wiem jak jest w niebie
Znowu czuję wielką wściekłość, bo nie ma tu Ciebie"
 

 
Jest ciężko. Brak mi siły,tak bardzo.Tak mi trudno.Ciężko jest mi ostatnio nawet mówić. Nie wiem...Po prostu nie wiem. Jestem w dołku,nie potrafię z niego wyjść.Ciężko tak bardzo żyć z tym wszystkim. Jest przecież bardzo źle.Ciągle złe myśli.Co robić? Co robić gdy jesteś już na skraju wytrzymania ? Ciężko jest sobie radzić...bardzo....Myśli mieszają mi się w głowie,tak ciężko się skupić.Boli mnie całe ciało . Straszny ból. Słowa mi się mylą,ciężko mi wytłumaczyć o co mi chodzi.Po prostu już czasem naprawdę nie daję sobie rady.
------------------------------------------
 

 
"Siedzi sama w pokoju, z życiem zerwany sojusz
Pełna lęku, niepokoju, słyszy to już...
Odszedł jej chory, skrzydła Anioła złamane
Połamane, niedoskonałe, pogłębiają rany

Słowa uwierają krtań, upadł jej cały świat
Nie wie dokąd ma gnać, usechł jej kwiat
Umarł jej niezwykły świat, popłynął w łzach
Pozostała samotność, strach, w którą się wkradł "
 

 
Jakoś tak pusto.W środku jakoś tak nie fajnie. Czuję,że się gubię. Nie mam pojęcia co się stało ze mną,wszystko się wali oprócz tej ściany przede mną. To zbyt ciężkie.
Nie wiem nawet co pisać. Tak bardzo nic mi się nie chce.
Chwilami naprawdę czuję,że nie ma we mnie nadziei. Jakoś nie widzę sensu . Po prostu już zwykłe wyjście z domu to katorga,co zrobić gdy dzieje się coś takiego ? Szukam odpowiedzi ale jej nie ma.
Jestem zmęczona życiem.
 

 
"Tylko najsilniejszy przetrwa
Zaprowadź mnie do nieba, kiedy zginiemy
Jestem cieniem na ścianie
Będę tym, który ocali nas wszystkich"
 

 
Coraz bardziej wszystko się komplikuje . Coraz bardziej ma się dość wszystkiego. Czasem chce się uciec od problemów...ale jak ???
Wszystko jest zbyt trudne. Jestem coraz słabsza w środku. Coraz mniej mam sił,coraz mniej energii,coraz mniej....
Najgorsze są te chwile gdy nie wiem co zrobić,gdy jest bez powodu naprawdę źle i chce się płakać,a nawet ciąć..Co wtedy robić,skoro na dłuższą metę i tak nic nie pomaga. Będę stać w miejscu,nic się nie zmieni. Może będzie coraz gorzej.Kogo ja oszukuję...już jest...
Dlaczego wszystko musi być tak skomplikowane ?
Co robić ??????????
Co robić,gdy los stawia na swojej drodze tyle przeszkód...?
To jest zbyt trudne .
Nie wiem co dalej mam robić,zapewne nic nie zrobię,nawet nie mam ochoty na cokolwiek..więc..to bez sensu.
Jest ciężko.Bardzo. Za ciężko.......
Jestem bez siły.Wracam do domu,ubieram piżamę i śpię,nie miałam nawet siły po kilku godzinach snu...Znowu chce mi się spać.Nie mam ochoty wychodzić z łóżka. Nie mam ochoty wychodzić z domu.
Nie mam ochoty na nic....Co się ze mną dzieje ? Szukałam już ratunku,ale teraz już nawet go nie potrzebuję..
----------------------------------------
Dobranoc
 

 
Gdy raz się zaczęło, nigdy się nie skończy
Dyscyplina - to wszystko czym nie jestem
Nie mogę sobie pomóc, czy Ty mnie słuchasz?
Dlaczego nie mogę powiedzieć tego czego chcę?

Nie wiesz niczego
Nie, nie wiesz niczego o mnie
Przykuwasz mnie łańcuchami, zatrzymujesz
Po prostu mnie wypuść.
Tracę kontrolę - tak to rozumiem.
Zabierz to, zabierz ode mnie.
  • awatar Gość: Co się dzieje? Kto Cię trzyma wbrew Twojej woli? Od kogo chcesz uwolnić się, a nie możesz, choć chcesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Następna noc taka sama. Ciągnące się w nieskończoność godziny. Budzenie się z przerażeniem co jakiś czas. Jakby coś Cię wyrywało ze snu. Coś strasznego , okropnego. Jakieś zwidy,znowu.Coś widzisz,przynajmniej Ci się tak wydaje. Psychika Cię zwodzi,coraz bardziej staje się Twoim problemem . To co się dzieje w umyśle ludzkim jest tak potężne , że potrafi Cię niszczyć od wewnątrz...Powoli..lub bardzo szybko.
Nigdy nie wiem kiedy znowu poczuję się okropnie,często dzieje się to w najmniej odpowiednim momencie.
Żyję w złotej klatce która jest opętana .
Ostatnio ciągle jest źle,moja głowa płata mi figle,staję się to męczące .Nie wiem co się dzieję. Ciągle się trzęsę,próbuję żyć normalnie ale już nie mogę. Nie mam odwagi czegokolwiek zmieniać. Boję się nawet iść do tego cholernego ośrodka uzależnień do którego polecił mi iść mój psychiatra.
W głowie mam straszne scenariusze.Każdy tak bardzo mnie przeraża.
Skąd to się bierze.Słyszę milion myśli,których jest po prostu za dużo. Czuję zamęt. Wykańcza mnie to. Jest ciężko. Jest tak cholernie ciężko. Zbyt ciężko...
Jak żyć... Do cholery jak żyć?!
JAK ????????!!!!!!!!!!!!
 

 
Czasem życie jest zbyt ciężkie.Unosisz głowę ku niebu i pytasz się : "Boże,co robić?",jest ciężko. Nie wiadomo jakie decyzje podejmować,co dobre a co złe. Co uczynić by było dobrze.Gubisz się we własnym umyśle,w tym całym zgiełku , plączesz się w korytarze własnych myśli,jest tego coraz więcej,coraz trudniej się od tego uwolnić,coraz ciężej się wyzbyć tego co złe,coraz bardzie to co złe zaczyna Cię opętywać ... Obezwładniać od środka. Siedzisz czasem w kącie,myślisz o tym co ma dla Ciebie szare barwy,co nie jest wcale łatwe. Inni tak naprawdę nie zdają sobie sprawy co czujesz. Tak bardzo jesteś uwięziony w tym ... cholerstwie. Nie pozwala Ci to żyć. Wszystko jest przymusem. Prawie wszystko. Każdy kolejny dzień jest wysiłkiem,gdzie każda pobudka wymaga od Ciebie wkładu w nią reszty swoich sił.Tak codziennie. Nic już z Ciebie nie zostaje. Tej siły jest coraz mniej.Chce Ci się płakać,z bezsilności. Trzęsiesz się. W swojej głowie czujesz się jak w pokoju bez okien i klamek,taki bez siły,bez energii,z tym co złe wokół,ściany się zbliżają,są coraz bliżej,nie możesz ich odepchnąć . W końcu to jest coraz bliżej. Nie wiesz co robić ze sobą. Ze swoim życiem.Każdy dzień...to walka o życie. Nie masz planu. Nie. Siedzisz,nie masz siły na nic. Leżysz,wszystko jest trudne,przeglądasz internet,po to,żeby nie myśleć,by czymś się zająć,albo śpisz.
Noc tak nieubłaganie się ciągnie. Czasem się budzisz,coś widzisz,chwilami się boisz,bo już nie wiesz co się z Tobą dzieje,ale potem zaczynasz się przyzwyczajać do tych widoków,tych ludzi,tych istot,tych dziwnych rzeczy. Tego jest coraz więcej.Psychika coraz bardziej zaczyna wariować,a Ty jesteś bezradny,nic z tym zrobić nie możesz,nie potrafisz.
Twoje starania idą często na marne.
Robisz się nerwowy,ludzie denerwują Cię bez powodu,ale nic z tym nie możesz zrobić bo to wina tego cholerstwa.
Nie chce Ci się już wychodzić,potrzebujesz spokoju,wyciszenia. Szukasz ucieczki od tego,coraz bardziej uciekasz od tego,a to coraz bardziej jest w Tobie.
Nie jesteś wolny.
Jesteś ofiarą
Ofiarą tego.
To cholerstwo tylko czeka by powalić Cię na kolana,by Twój upadek był szybki,bolesny i nieoczekiwany.
Wysysa z Ciebie wszystko,siły do życia,energię,marzenia.
Wierzę,że każdy ma pisaną swoją drogę.
Jaka ona by nie była,powinna się spełnić. Niech będzie wola Twoja.
Dlaczego to tak bardzo zabiera życie ? To wszystko ?
Nie wiem ... nie wiem...
Czuję jak złota obręcz zaciska mi się na szyi , złota obręcz będąca tym co złe.
To ciągle niszczy,zabija.
Czuję się jakbym ponosiła klęskę...
-------------------------------
Dobranoc.
  • awatar Keight: Jeśli wierzysz, że każdy ma pisaną swoją drogę uwierz też, że Twoja jest warta starań, że Twoje marzenia są możliwe do realizacji. Tylko Ty możesz pozbyć się swojej złotej obręczy. Twoim niewątpliwym atutem jest wiek. Znajdź coś co kochasz i poświęć się temu bez reszty, widzę że może być to nawet pisanie. :) Ciesz się tym co masz i szukaj nowych wyzwań. :)
  • awatar Gość: Zawsze pogarsza sie wtedy, gdy chcesz iść w złym kierunku, gdy wyciągasz złe wnioski, gdy psychika nastawia się w niewłaściwą stronę. Popraw swoje drogi, popraw swoje myśli - a bedzie wszystko dobrze i się uspokoisz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Czy wiesz, o co warto walczyć?
Kiedy nie warto za to umierać?
Czy to zabiera Ci oddech?
I czujesz, że się dusisz?
Czy ten ból przewyższa Ci dumę?
I szukasz dla siebie miejsca, by się ukryć?"
 

 
"Idę wzdłuż linii
Która dzieli mnie gdzieś w moim umyśle
Na granicy
Krawędzi i tego, gdzie idę sam

Czytaj między wierszami
O tym, co jest spieprzone i wszystko jest w porządku
Sprawdź moje oznaki życia, żeby wiedzieć, że wciąż żyję"
 

 
Nie mam pojęcia co się stało ze mną,
Coś zamieniło światło w ciemność - Negatyw,
Ostatni rok, dwa, miałem ciężko,
Znowu czuję się jak przegrany śmieć, bo,
Wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.
------------------------------
Nie chcę odwiedzin, chyba, że masz dla mnie lek na receptę
Biorę te, które mam, ale zdają się lecieć w próżnię
Ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?
------------------------------
A ja nie umiem znaleźć w sobie światła, nawet w świetle dnia.
------------------------------
Kiedyś szukałem całej winy w alko,
Przestałem pić, bo widziałem, jak to mi niszczy moralność.
----------------------------
Nie zasługiwałaś na te frustracje
A ja nie chciałem żebyś kiedyś mnie znalazła z dziurą w czaszce
Nie raz myślałem o Nirvanie, jeden strzał.
----------------------------
Dziś nie wiem sam, czy kiedyś będę szczęśliwy, czy zdechnę smutny
Jak teraz. Lecz wiem, bo przekonałem się nieraz
Że nie ma co wychodzić z kina, póki trwa seans...
 

 
Zastanawiam się co się dzieje....Co się dzieje ze mną. Czuję,że naprawdę jest źle. Pamiętam jak kiedyś w tych bardzo złych i okropnie trudnych momentach było zupełnie inaczej niż teraz...było lepiej. Teraz każde wyjście z domu jest trudne. Nie mam ochoty już wychodzić. Boję się wyjść.Okropnie się boję.Boję się tego co się ze mną dzieje i co może się stać. W nocy nie mogę spać,wiercę się,przekładam z boku na bok...Mimo iż śpię wiele godzin , budzę się zmęczona jakbym nie spała wcale. Wstaję,nie mam siły zrobić czegokolwiek. Piję kawę,żeby chociaż trochę się pobudzić,daje mi to niewiele. A w praktyce nic. Jadę do szkoły,zamyślona,słucham muzyki,żeby chociaż trochę się od tego oderwać. Nic to nie daje.Jest źle. Siedzę w szkole i się męczę. Chcę uciec,zniknąć.Nie wiem czemu tak jest.Boję się wyjść,boję cholernie. Tego co się ze mną teraz dzieje. Trzęsę się.Nie mogę tego opanować.Zaciskam wszystkie mięśnie jak tylko mogę,by jakoś to zatrzymać,by nie było tego widać,by nikt nie patrzył się jak na chorą psychicznie. Nie mogę skupić myśli.Proste pytania,a tak łatwo mi przy nich się pogubić.Gubię się w sobie,w swoim świecie,w tym całym cholerstwie. Całe ciało mnie boli,boli niemiłosiernie. Nie mogę spać bo czuję ból,a nawet gdy zasnę to rano czuję się wykończona. Czuję jak ciągle wali mi serce. Chce mi się płakać.W środku czuję chaos , jakby mnie rozrywało na drobne kawałeczki . Ciągle muszę robić dobrą minę do złej gry. Nienawidzę tego cholerstwa we mnie...Ciągle to wszystko skupia się wokół śmierci. To wszystko jest złe. Czasem chce to zakończyć. Głosy w mojej głowie krzyczą i mówią różne rzeczy. Widzę też wiele. Ciągle mi się wydaje,że kogoś widzę,albo coś,że kogoś słyszę...mam omamy , przywidzenia. To przerasta mnie. Coraz więcej tego. Coraz więcej we mnie tego,a coraz mniej mnie we mnie. ------------------------------------------------
Dobranoc .
 

 
Dzisiejszej nocy jestem taki samotny
Ten smutek chwyta mnie
Nie zostawiaj mnie w takim chłodzie
Nigdy nie chciałem być taki zimny
Twój dotyk był taki życzliwy
Twój dotyk dawał mi życie
Czekam przez cały czas,
Zmarnowałem tyle czasu

Nie zostawiaj mnie samego
Bo ledwo cokolwiek widzę
Nie zostawiaj mnie samego,

Upadam w mrok
Prześlizgując się przez szczeliny
Upadam na dno
Czy będę mógł kiedykolwiek wrócić?
Marzę o tym jak było kiedyś
Czy mnie słyszysz?
Upadam w mrok
Prześlizgując się przez szczeliny
Upadam na dno
Czy będę mógł kiedykolwiek wrócić?
Spadam do wnętrza mroku
Spadam do wnętrza Spadam do wnętrza mroku
 

 
.Dobrze, że jesteś, każdego dnia
Łatwiej powietrze, dzielić na dwa
Dobrze, że jesteś, kim chciałbym być?
Nic więcej nie chcę, wystarczy mi, na dziś

I zanim skończy się kiedyś, ten świat
Słyszę głos, za którym idę, i tylko z Tobą chcę przeżyć, ten czas
Który los nam dał na chwile, na chwile, na chwile
Zanim noc ostatnia minie

Nigdzie się nie spiesz, spieszy się czas
Na pewno jeszcze, dopadnie nas
Wypełniasz przestrzeń
Dziękuję Ci
Dobrze, że jesteś, wystarczy być
 

 
"Jednym z moich ulubionych wersetów biblijnych jest ten najkrótszy : ''Jezus zapłakał''. W ten sposób okazał swoje człowieczeństwo. Uronił kłopotliwe , niemęskie łzy. Nie zrobił tego na osobności. Zapłakał wśród przyjaciół i wyznawców . Przed tłumem ludzi. Musimy przestać ukrywać łzy i zacząć się nimi naprawdę dzielić. Trzeba być silnym , żeby płakać. A jeszcze silniejszym , żeby dać innym zobaczyć te łzy . Musimy być na tyle silni , żeby móc pozwolić sobie na słabość , niezależnie od tego , kto nas zobaczy."
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
Bądźmy silni. Jezus okazał swoje człowieczeństwo płacząc. Będąc jednocześnie silny !
 

 
"Nigdy nie zrozumiesz
Jestem zagrożeniem dla samego siebie
Wytłumaczę ci to
To jest piekło, to jest piekło
Patrzysz i szepczesz
Myślisz, że jestem kimś innym
To jest piekło, tak
Dosłownie piekło . "